Strony

16 Aug 2017

trzy życzenia

Po dłuższej przerwie witam znowu na moim blogu, co u Was? Czy aż tak dużo się pozmieniało? Co u mnie? Za ponad miesiąc zaczynam kolejny etap, tym razem już na drugim roku studiów, beztroski okres wakacyjny mija głównie na spotkaniach ze znajomymi i najbliższymi, wspólnych wypadach na koncerty i łapaniem każdej chwili tuż przed następnym przepełnionym pracą rokiem. A właśnie! Już jakiś czas temu zostałam zaproszona na "zapozowanie" niezwykle zdolnej Patrycji, na początku miała być to dość mała sesja, przynajmniej tak mi się wydawało, bo z reguły nie nastawiam się na nic wielkiego, wchodzę w podobne projekty, pozuję i fotografuję, bo to coś co uwielbiam, ale z jednym maleńkim szczegółem - zawsze był to mój skromny aparacik i siostra czy koleżanka, która musiała przystać na każdy mój "foch" i warunek. Tym razem było to coś zupełnie profesjonalnego, a w takiej sytuacji przed obiektywem stałam pierwszy raz w życiu. Uf! Koniec końców obie byłyśmy zadowolone z efektów - tym bardziej Patrycja, co mnie ogromnie zmotywowało, i w głowach narodził się pomysł na kolejną współpracę, której efekty na pewno również pokażę na blogu, can't wait! 

Proszę. Nie jedz tego, bądź grzeczny, posłuchaj mnie, nie rób głupot. Proszę. Tu jest Twoja kawa, rachunek, hasło do Wi-Fi. Proszę. Zostań przy mnie, gdy tego potrzebuję. Dziękuję, że jesteś. Za buziaka na dzień dobry. Za pyszne śniadanie. Że pozmywałaś za mnie naczynia. Za wykonaną przysługę. Aż w końcu. Przepraszam. Że zrobiłam coś głupiego, że wylałam Twoją kawę, naczyń też nie pozmywałam. 

Coś, co powinno mieć miejsce dosłownie każdego dnia, z każdym kolejnym traci na wartości. No bo komu dziś chciałoby się poprawnie mówić. Komu przyszłoby do głowy, żeby podziękować za coś, kiedy może sobie tak po prostu coś wziąć. Kto teraz będzie przepraszał, przecież nie zrobił nic złego. Nikt też nie przystanie na nasze błagania, nawet jeśli miałoby to skutkować jedynie dobrem. Coś pozornie błahego i codziennego w dzisiejszych czasach przybiera już postać życzeń, to przykre. A przecież czasem wystarczy tylko chwila, by kogoś tym jakże małym słowem zwyczajnie uszczęśliwić. Tak niewiele. Więc czemu wciąż o tym zapominamy? 




19 May 2017

ghosts

Cześć! Zaczekaj, nie zamykaj tej zakładki... dostaniesz cukierka! Okej, możliwe, że nie do końca tak będzie, ale skoro tu już jesteś, to coś Ci opowiem. Widziałeś kiedyś, jak wychodzą z pościeli? Potem zakładają puchate kapcie, powoli człapią się w stronę kuchni, niedbale wsypują płatki i zalewają śladową ilością mleka. Zerkają na zegarek. Znowu spóźnieni. Znowu na ostatnią chwilę grzebią gdzieś w poszukiwaniu kluczyków do auta, i już ich nie ma. Pufff! Wiecie, jak w tych bajkach o wróżkach. Po kilku godzinach spotykają się w tym samym miejscu, przechodzą ze stanu gazowego w stały, i żyją dalej. Przynajmniej takie jest założenie. Bałam się duchów odkąd pamiętam. Babcia powtarzała, że w gruncie rzeczy wcale nie należy się ich bać. To nierozsądne. Plączą się tylko, pałętają bez celu, tam i z powrotem. Jak rozpoznać ducha? Cóż, dusze mają całkiem śmiertelne. Niby jeszcze zupełnie żywe, ale ich postać dawno wygasła. To tak jakby oglądać film, który pochłonął nas do tego stopnia, że jesteśmy gdzieś obecni jedynie ciałem. Nie jestem w stanie powiedzieć, czy istnieje jeszcze coś po za tym życiem. Praca, szkoła, uczelnia, błędne koło napędzane co dnia, na nowo i na nowo. Na początku dajesz z siebie wszystko, potem dajesz już tylko radę, żeby na koniec dać sobie spokój. Schemat powtarzany bezustannie, aż do znużenia. Jak bardzo stało się to teraz dla Ciebie znajome? Granica między tymi dwoma światami wciąż się gdzieś zaciera, i o ile o tym pamiętasz, to Ty decydujesz, czy posiadasz jeszcze jako takie ciało, czy przeistaczasz się już w coś metafizycznego. Tylko uważaj! Za rogiem mogą się już czaić pogromcy z odkurzaczami, nie daj się złapać! :)                                                                                                                      

16 Apr 2017

spring vibes

Hejcześćczołemwitamwasbardzoserdecznienamoimblogu! Zaraz, chwila, wait. Faktycznie, sporą chwilę mnie tu nie było. Wygrzałam się nieco w pierwszych, kwietniowych promieniach, nawet nie zauważyłam, jak z kulki zrobionej z puszystej kurtki i szalika naciągniętego pod sam nos zamieniłam się w pełną radości dziewczynę z trampkami i kolorową sukienką. A jak tam u Was z tą wiosną? Jedni piszą egzaminy, drudzy poświęcają ostatnie wolne momenty na gorączkowe powtórki do matury. Jako, że rok temu sama przez to przechodziłam, za tegorocznych maturzystów trzymam oczywiście kciuki ✊ Nawet tak paskudna pogoda, która jak na złość owładnęła świętami Wielkiejnocy, na szczęście nie studzi zapału związanego z nowymi przedsięwzięciami, a tym bardziej nie psuje tej cudownej, rodzinnej atmosfery, jaka towarzyszy nam wszystkim w tym szczególnym czasie. Odpoczynku, zdrowia, wszelkiej pomyślności, i oby nam się! Ot, ode mnie słów kilka, oraz idąc z duchem tradycji - do zobaczenia w kolejnym wpisie!
PS. zdjęcia przy okazji jednego z wiosennych spacerów. Niedługo na blogu zdjęcia z sesji, w której miałam przyjemność ostatnio uczestniczyć, a efekty zaskoczyły nawet mnie!