28 Mar 2016

addicted

Chyba każdy ma w swoim domu taką skrytkę, gdzie zawsze mógł znaleźć dla siebie jakieś łakocie, które wcześniej ukrywała mama, a z biegiem czasu musiało się już samemu inwestować w jej zawartość i kupione słodycze maskować tak, by nie zauważyło ich młodsze rodzeństwo. Ja też miałam takie miejsce. O taką zwykłą, kuchenną szafeczkę. Pierwszą wykonaną przeze mnie czynnością zaraz po powrocie do domu ze szkoły było to, żeby tam zajrzeć w poszukiwaniu moich ulubieńców. Do tej pory wspominam tupanie ze złości, kiedy zamiast ulubionego batonika znajdowało się tam już coś zupełnie innego kalibru. Wiele razy padło z ust mamy, że nie będę już więcej ich jeść, bo po prostu mi szkodzą. Nie rozumiałam, co też chciała mi przekazać. Byłam tylko dzieckiem i musiałam dostać ukochaną przekąskę, musiałam i już. Kiedy tylko trochę zmądrzałam (przewrotnie powiedziane), zaczęłam odróżniać typowe lubienie czegoś, bo było to po prostu godne polecenia, a maniakalne pragnienie wciąż powtarzania określonej czynności czy posiadania jakiejś rzeczy. Nie wiem, czy w owym czasie byłam uzależniona od tego rodzaju słodyczy, bo co wiem na pewno to to, że kochałam i do tej pory kocham sobie czasami najzwyczajniej w świecie dobrze zjeść, i tyle. Dobrze, że poniekąd z tego wyrosłam. Wraz z latami zaczęło przybywać mi doświadczenia. Otaczałam się wciąż nowo poznanymi ludźmi, jako że jestem raczej osobą szukającą tego kontaktu, i o ile na początku dużo dzięki temu zyskałam, po drodze pojawiły się schody. Jeśli miałabym wskazać przyczynę tego zjawiska powiedziałabym, że chyba zbyt szybko przywiązuję się do ludzi. To mnie gubi. Z każdymi kolejnymi wspomnieniami z nimi związanymi czułam, jakbym była solidnie uzależniona. Jak w transie. Nie wyobrażałam sobie, żeby mogło kogokolwiek z nich zabraknąć, a jednak ludzie są różni. Raz są, raz ich nie ma, to normalne, niemal powszechne. Tak jak każda substancja uzależniająca tak i oni wpłynęli na mój sposób życia - na początku nie brakowało nic, bo mieliśmy coś, co nas napędzało. Potem było już gorzej, gdy to co w tym wszystkim najbardziej szkodliwe przeniknęło do nas tak bardzo, że uwalniając się paradoksalnie poczuliśmy ulgę. Tak, zdecydowanie. Mimo, że na początku zawsze boli, jak to strata, ale warto.

Korzystając z okazji chciałabym pozdrowić moją przyjaciółkę, która śledzi każde moje poczynania na blogu, wow szacun! Dziękuję, że jesteś.

25 comments:

  1. Ja tez bardzo szybko przywiązuje się do ludzi, a co jeszcze gorsze, jestem wobec nich bardzo ufna, bo przecież czemu mieliby mnie okłamać? ;/

    Sometimes my-klik!

    ReplyDelete
  2. ja osobiscie jestem uzalezniona od chlopakaka jak i internetu
    poklikałam w linki
    http://happinessismytarget.blogspot.com/

    ReplyDelete
  3. ja wszystkie slodycze chowalam w pudelku w szafie... haha

    http://karolinaslomka.blogspot.com/

    ReplyDelete
  4. Masz prześliczne włosy,a post równie genialny :)

    ReplyDelete
  5. Ludzie sami uzależniają. Pojawiają się, aby przyciągnąć nas do siebie jak magnesy, a my nie widzimy tych drobnych sygnałów uzależnienia. Najważniejsze jest ten "narkotyczny odlot" pod postacią uśmiechu i poprawy nastroju, kiedy usłyszymy to upragnione "ja też cię kocham", "zawsze", "razem", "przyjaźń". I tylko to się liczy, bo kiedy coś zgrzytnie, my tego nie widzimy, zaślepieni radością ze wszystkich oznak przywiązania. Ludzie doskonale kłamią, dają nam poczucie uniesienia, które w rzeczywistości jest sztuczne. Doskonale wiem, co czujesz, choć mam nieco mniej lat od ciebie. Cieszy mnie jednak, że mimo wszystko odnalazłaś przyjaźń, nie narkotyk, ale prawdziwe źródło życia, radości. Pozostaje ci mieć oczy otwarte na sygnały uzależnienia, ale cieszyć się posiadaniem bratniej duszy - w końcu od tego jest :)
    Pozdrawiam!

    ReplyDelete
  6. Ja niestety też jestem bardzo ufna.. Już się niestety nie 1 raz przejechałam..

    http://pathyelisia.com/

    ReplyDelete
  7. Tez mam problem z chowaniem słodyczy. W każdej torebce zawsze miałam coś ukryte :)
    Www.kayleenbeauty.blogspot.com

    ReplyDelete
  8. Świetna stylizacja! Jestem zachwycona, tym bardziej, ze uwielbiam kratę ;) jeżeli chodzi o łakocie, niestety źle kończy sie przetrzymywanie ich w domu, jako, ze jestem bardzo pazerna na nie :(

    kalaafi.blogspot.com

    ReplyDelete
  9. Uwielbiam stylizacje tego typu a tobie - pasuje idealnie. Zwłaszcza, że masz długie włosy!
    http://nekoworlds.blogspot.com/2016/03/open-season-clothing-haul.html

    ReplyDelete
  10. http://blogsku45.blogspot.co.id/2016/03/cara-instal-android-sdk-dan-android.html

    ReplyDelete
  11. cudowna sesja:)
    https://ruudegirls.blogspot.com/

    ReplyDelete
  12. koszula fajna, spodnie i okulary też ale całość charakteru nadaje ten świetny kapelusz! :)
    poklikane :) http://allegiant997.blogspot.com/

    ReplyDelete
  13. Niestety takie jest życie. Ludzie są, odchodzą, poznajesz nowych i tak w kółko. :')
    Pozdrawiam

    ReplyDelete
  14. Taka kolej rzeczy, ze ludzie przychodzą i odchodzą :/ Jesteś bardzo ladna i fotogeniczna :D Świetny post i śliczna koszula :3

    ReplyDelete
  15. Taka kolej rzeczy, ze ludzie przychodzą i odchodzą :/ Jesteś bardzo ladna i fotogeniczna :D Świetny post i śliczna koszula :3

    ReplyDelete
  16. Bardzo zyciowy post, sklania do myslenia. I swietne okulary ;3
    http://nailart-by-karo.blogspot.com

    ReplyDelete
  17. Tak czytałam ten post i przypomniało mi się trochę dzieciństwo o tej szafce ze słodyczami hah :')
    Bardzo mądry post, pozdrawiam! :)

    ROZDANIE NA BLOGU - KLIK! :)

    ReplyDelete
  18. Okulary są cudowne ♥ Bardzo ładne zdjęcia !

    http://londonkidx.blogspot.com/

    ReplyDelete
  19. Ja też szybko przywiązuję się do ludzi, choć niekiedy nie powinnam.
    zapraszam: polakotowska.blogspot.com

    ReplyDelete

* Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz.
* Brak weryfikacji obrazkowej.